Enjoy... i piszcie czy wam się podobało (pewnie nie XD)
„Wiadomość głosowa od: JiSoo” -
Odwróciłam telefon wyświetlaczem zwróconym do kołdry. Zacisnęłam
usta i spojrzałam się na sufit pokryty licznymi rysunkami od moich
znajomych. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, a zwłaszcza z nim.
Nie po tym jak obściskiwał się z tą dziwką. Telefon zawibrował,
widocznie chłopak obrał inną technikę i zamiast dzwonić zaczął
pisać. Zignorowałam go i przekręciłam się na bok, zasnęłam
dosyć szybko.
Przez następne dni omijałam miejsca w którym mogę go spotkać, bez celu włóczyłam się po mieście kiedy nadciągnęło oberwanie chmury. Weszłam do pierwszej kawiarni jaka była, prostokątne pomieszczenie było urządzone na niebiesko, kremowe kanapy ładnie wkomponowały się w wystrój. Podeszłam do barku żeby zamówić kawę.
- Co podać? - Chłopak, na pierwszy rzut oka chińczyk, powitał mnie z uśmiechem.
- Moche, poproszę.
Coś ciepłego otarło mi się o nogi, zerknęłam na dół, kot z szarą głową popatrzył się na mnie i miałknął.
- Przepraszam za spóźnienie, Xiumin. - Do kawiarni wbiegł chłopak w kujonkach.
- Nic się nie stało Baek, nie było dzisiaj dużego ruchu. - Podał mi kubek z kawą, kot poszedł za mną do stolika i wskoczył na miejsce obok.
- Corra, zostaw panią. - obok mnie pojawił się chłopak który wszedł do kawiarni i wziął kota na ręce.
- Nie przeszkadza mi, spokojnie. - Uśmiechnęłam się słabo i wzięłam łyk kawy.
- Pierwszy raz chyba do kogoś sama z siebie podeszła oprócz Xiumina-hyunga. - Uśmiechnął się i położył kota na poprzednim miejscu, futrzak rzucił mu zdenerwowane spojrzenie i prychnął. - Jestem Baekhyun, albo Baek. Jak wolisz.
- ChoHee, miło mi cię poznać.
Kilka osób weszło do kawiarni
- Poczekaj chwilę. - Poszedł obsłużyć klientów
Odstawiłam kubek kawy kiedy przede mną pojawił się talerzyk w ciastem.
- Na koszt firmy – uśmiechnął się i usiadł naprzeciwko mnie. - Studiujesz coś?
- Architekturę. A ty?
- Sztukę. Interesujesz się czymś?
- Gram na pianinie.
- A ja śpiewam i gram na gitarze.
Telefon mi zawibrował, spojrzałam na wyświetlacz gdzie pojawiło się „JiSoo”. Zacisnęłam usta i odrzuciłam połączenie.
- Przepraszam muszę iść. - Nie chciałam zepsuć humoru chłopakowi.
- Poczekaj... Mogę twój numer? - Wbił wzrok w stół.
- Jasne – wzięłam od niego telefon i zapisałam mu swój numer. - Przepraszam. - Wyszłam z kawiarni szybkim krokiem, na szczęście przestało padać, skierowałam się szybko do domu żeby zamknąć się w swoim pokoju.
Obudził mnie sms, byłam przekonana, że to ponownie mój były chłopak. Z niechęcią odblokowałam telefon.
„Cześć, tutaj Baekhyun. Kawa na koszt firmy? ;)”
Uśmiechnęłam się
„Mogę zapłacić, jakoś za trzydzieści minut mogę być?”
Dostałam odpowiedź niemal natychmiast.
„Nie, wyciągam cię tak wcześnie z domu to na mnie. Jak dla mnie nawet za dwie minuty.”
Wyskoczyłam z łóżka i poszłam szybko pod prysznic, z domu wyszłam z nadal lekko mokrymi włosami. Szłam tymi samymi ulicami co wcześniej, tylko teraz świeciło słońce i czułam się bardziej lekka.
- Dzień dobry. - Weszłam do kawiarni, Baek stał za ladą.
- Cześć. Jak tam? - Postawił przede mną kawę.
- Dobrze, przepraszam, że wczoraj tak wyszłam.
- Nic się nie stało. Myślałem, że nie odpiszesz, wiesz jakiś obcy chłopak zaczepia cię w kawiarni. Kto wie jakie ma zamiary. - Mrugnął do mnie
- Baek, nie podrywaj. - Xiumin pojawił się obok mnie. - Jestem Kim Minseok, ale mów mi Xiumin.
- ChoHee.
- Miło mi cię poznać. Baek od rana o tobie mówił.
Stojący za ladą zazgrzytał zębami, zaśmiałam się.
- Nie żeby coś... Chcesz nam pomóc w kawiarni? Dzisiaj piątek, przyda się pomoc Baekhyunowi.
Zamrugałam szybciej i spojrzałam na niego
- Co bym miała robić?
- Jako kelnerka, oczywiście zapłacę. Sam bym to zrobił, ale dzisiaj nie mogę pomóc.
- Pomogę, nie musisz płacić.
- Dogadamy się później, Baek daj jej fartuch. Trzymajcie się, bo się zaraz spóźnię.
- Witaj w pracy, od rana jest raczej mało klientów co zostają, dopiero później jest dużo osób z pobliskiej uczelni.
- Tak ogółem... czemu cię nie ma dzisiaj w szkole? - Popatrzyłam się na niego z lekkim uśmiechem i dokończyłam kawę
- Coś tam dzisiaj było, że jakiś apel. A ty to co?
- Nie było nie od tygodnia, źle się czułam. - Odwróciłam wzrok
- Okej nie wnikam...
Do trzynastej było spokojnie, dopiero później zaczął się ruch. Koło dwudziestej-pierwszej usiadłam zmęczona za barkiem, od dwóch godzin chodziłam w tą i z powrotem.
- Zawsze tak macie w piątki? - Zapytałam
- Zazwyczaj – uśmiechnął się i podał mi kubek herbaty. - Niedługo zamykamy.
Dzwonek przy drzwiach zabrzęczał, jakiś chłopak z dziewczyną usiedli niedaleko, ruszyłam żeby przyjąć ich zamówienie. Kiedy dotarłam do stolika zamarłam i spojrzałam się na chłopaka... na JiSoo. Ten nawet na mnie nie spojrzał tylko złożył zamówienie, odeszłam sztywnym krokiem. Podałam Baekhyunowi kartkę
Przez następne dni omijałam miejsca w którym mogę go spotkać, bez celu włóczyłam się po mieście kiedy nadciągnęło oberwanie chmury. Weszłam do pierwszej kawiarni jaka była, prostokątne pomieszczenie było urządzone na niebiesko, kremowe kanapy ładnie wkomponowały się w wystrój. Podeszłam do barku żeby zamówić kawę.
- Co podać? - Chłopak, na pierwszy rzut oka chińczyk, powitał mnie z uśmiechem.
- Moche, poproszę.
Coś ciepłego otarło mi się o nogi, zerknęłam na dół, kot z szarą głową popatrzył się na mnie i miałknął.
- Przepraszam za spóźnienie, Xiumin. - Do kawiarni wbiegł chłopak w kujonkach.
- Nic się nie stało Baek, nie było dzisiaj dużego ruchu. - Podał mi kubek z kawą, kot poszedł za mną do stolika i wskoczył na miejsce obok.
- Corra, zostaw panią. - obok mnie pojawił się chłopak który wszedł do kawiarni i wziął kota na ręce.
- Nie przeszkadza mi, spokojnie. - Uśmiechnęłam się słabo i wzięłam łyk kawy.
- Pierwszy raz chyba do kogoś sama z siebie podeszła oprócz Xiumina-hyunga. - Uśmiechnął się i położył kota na poprzednim miejscu, futrzak rzucił mu zdenerwowane spojrzenie i prychnął. - Jestem Baekhyun, albo Baek. Jak wolisz.
- ChoHee, miło mi cię poznać.
Kilka osób weszło do kawiarni
- Poczekaj chwilę. - Poszedł obsłużyć klientów
Odstawiłam kubek kawy kiedy przede mną pojawił się talerzyk w ciastem.
- Na koszt firmy – uśmiechnął się i usiadł naprzeciwko mnie. - Studiujesz coś?
- Architekturę. A ty?
- Sztukę. Interesujesz się czymś?
- Gram na pianinie.
- A ja śpiewam i gram na gitarze.
Telefon mi zawibrował, spojrzałam na wyświetlacz gdzie pojawiło się „JiSoo”. Zacisnęłam usta i odrzuciłam połączenie.
- Przepraszam muszę iść. - Nie chciałam zepsuć humoru chłopakowi.
- Poczekaj... Mogę twój numer? - Wbił wzrok w stół.
- Jasne – wzięłam od niego telefon i zapisałam mu swój numer. - Przepraszam. - Wyszłam z kawiarni szybkim krokiem, na szczęście przestało padać, skierowałam się szybko do domu żeby zamknąć się w swoim pokoju.
Obudził mnie sms, byłam przekonana, że to ponownie mój były chłopak. Z niechęcią odblokowałam telefon.
„Cześć, tutaj Baekhyun. Kawa na koszt firmy? ;)”
Uśmiechnęłam się
„Mogę zapłacić, jakoś za trzydzieści minut mogę być?”
Dostałam odpowiedź niemal natychmiast.
„Nie, wyciągam cię tak wcześnie z domu to na mnie. Jak dla mnie nawet za dwie minuty.”
Wyskoczyłam z łóżka i poszłam szybko pod prysznic, z domu wyszłam z nadal lekko mokrymi włosami. Szłam tymi samymi ulicami co wcześniej, tylko teraz świeciło słońce i czułam się bardziej lekka.
- Dzień dobry. - Weszłam do kawiarni, Baek stał za ladą.
- Cześć. Jak tam? - Postawił przede mną kawę.
- Dobrze, przepraszam, że wczoraj tak wyszłam.
- Nic się nie stało. Myślałem, że nie odpiszesz, wiesz jakiś obcy chłopak zaczepia cię w kawiarni. Kto wie jakie ma zamiary. - Mrugnął do mnie
- Baek, nie podrywaj. - Xiumin pojawił się obok mnie. - Jestem Kim Minseok, ale mów mi Xiumin.
- ChoHee.
- Miło mi cię poznać. Baek od rana o tobie mówił.
Stojący za ladą zazgrzytał zębami, zaśmiałam się.
- Nie żeby coś... Chcesz nam pomóc w kawiarni? Dzisiaj piątek, przyda się pomoc Baekhyunowi.
Zamrugałam szybciej i spojrzałam na niego
- Co bym miała robić?
- Jako kelnerka, oczywiście zapłacę. Sam bym to zrobił, ale dzisiaj nie mogę pomóc.
- Pomogę, nie musisz płacić.
- Dogadamy się później, Baek daj jej fartuch. Trzymajcie się, bo się zaraz spóźnię.
- Witaj w pracy, od rana jest raczej mało klientów co zostają, dopiero później jest dużo osób z pobliskiej uczelni.
- Tak ogółem... czemu cię nie ma dzisiaj w szkole? - Popatrzyłam się na niego z lekkim uśmiechem i dokończyłam kawę
- Coś tam dzisiaj było, że jakiś apel. A ty to co?
- Nie było nie od tygodnia, źle się czułam. - Odwróciłam wzrok
- Okej nie wnikam...
Do trzynastej było spokojnie, dopiero później zaczął się ruch. Koło dwudziestej-pierwszej usiadłam zmęczona za barkiem, od dwóch godzin chodziłam w tą i z powrotem.
- Zawsze tak macie w piątki? - Zapytałam
- Zazwyczaj – uśmiechnął się i podał mi kubek herbaty. - Niedługo zamykamy.
Dzwonek przy drzwiach zabrzęczał, jakiś chłopak z dziewczyną usiedli niedaleko, ruszyłam żeby przyjąć ich zamówienie. Kiedy dotarłam do stolika zamarłam i spojrzałam się na chłopaka... na JiSoo. Ten nawet na mnie nie spojrzał tylko złożył zamówienie, odeszłam sztywnym krokiem. Podałam Baekhyunowi kartkę
- Przepraszam... możesz im podać
kawę? Ja chyba nie dam rady.
- Idź już na zaplecze, powiem, że zamknięte. - Spojrzał na mnie zmartwiony.
Chłopak zastał mnie opartą o ścianę z tyłu budynku
- To twój były prawda?
Kiwnęłam głową, chłopak niepewnie mnie przytulił.
- Posprzątam i odwiozę cię do domu okej?
- Pomogę. - Wytarłam oczy.
- Nie musisz.
- Ale chcę. - Wzięłam ścierkę i zaczęłam przecierać stoły, Baek zamiótł podłogę.
- Dobra, jakoś to wygląda. - Jutro rano jeszcze przejadę mopem najwyżej. - Chodź.
Zaprowadził mnie do samochodu i poszedł jeszcze sprawdzić kawiarnię.
- Teraz powiedz gdzie mam cię zawieźć... albo, może coś jeszcze porobimy? - Poruszył zabawnie brwiami na co się uśmiechnęłam.
- Nie chce mi się wracać do domu... proponujesz coś?
- Może... wesołe miasteczko?
- Dlaczego nie.
- Baek! - Zatrzymałam się przed maszyną z zabawkami, gdzie była kaczka.
- Naprawdę? - Zaśmiał się i wrzucił tam monetę – Co chcesz?
- Kaczkę!
- I ty naprawdę jesteś w moim wieku. - Przesunął joystickiem tak, że był centralnie nad zabawką i wcisnął guzik.
Podał mi z uśmiechem pluszaka, rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam w policzek.
- Słodko wyglądasz kiedy się cieszysz. - Uśmiechnął się, spuściłam głowę z zaczerwienionymi policzkami.
- Kaczka.
- Co? - Podniosłam głowę, moje usta spotkały się z ustami chłopaka, zaskoczona na chwilę znieruchomiałam, ale później oddałam pocałunek. Nie wiem czemu całowałam się z chłopakiem, którego widziałam drugi dzień na oczy, ale w tym momencie, byłam szczęśliwa, że zerwałam z JiSoo, że zaczął padać deszcz wtedy kiedy szłam przez miasto.
Naprawdę nie wiem czemu się z nim całowałam... ale mi się to podobało.
- Idź już na zaplecze, powiem, że zamknięte. - Spojrzał na mnie zmartwiony.
Chłopak zastał mnie opartą o ścianę z tyłu budynku
- To twój były prawda?
Kiwnęłam głową, chłopak niepewnie mnie przytulił.
- Posprzątam i odwiozę cię do domu okej?
- Pomogę. - Wytarłam oczy.
- Nie musisz.
- Ale chcę. - Wzięłam ścierkę i zaczęłam przecierać stoły, Baek zamiótł podłogę.
- Dobra, jakoś to wygląda. - Jutro rano jeszcze przejadę mopem najwyżej. - Chodź.
Zaprowadził mnie do samochodu i poszedł jeszcze sprawdzić kawiarnię.
- Teraz powiedz gdzie mam cię zawieźć... albo, może coś jeszcze porobimy? - Poruszył zabawnie brwiami na co się uśmiechnęłam.
- Nie chce mi się wracać do domu... proponujesz coś?
- Może... wesołe miasteczko?
- Dlaczego nie.
- Baek! - Zatrzymałam się przed maszyną z zabawkami, gdzie była kaczka.
- Naprawdę? - Zaśmiał się i wrzucił tam monetę – Co chcesz?
- Kaczkę!
- I ty naprawdę jesteś w moim wieku. - Przesunął joystickiem tak, że był centralnie nad zabawką i wcisnął guzik.
Podał mi z uśmiechem pluszaka, rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam w policzek.
- Słodko wyglądasz kiedy się cieszysz. - Uśmiechnął się, spuściłam głowę z zaczerwienionymi policzkami.
- Kaczka.
- Co? - Podniosłam głowę, moje usta spotkały się z ustami chłopaka, zaskoczona na chwilę znieruchomiałam, ale później oddałam pocałunek. Nie wiem czemu całowałam się z chłopakiem, którego widziałam drugi dzień na oczy, ale w tym momencie, byłam szczęśliwa, że zerwałam z JiSoo, że zaczął padać deszcz wtedy kiedy szłam przez miasto.
Naprawdę nie wiem czemu się z nim całowałam... ale mi się to podobało.



Jeden z ciekawszych scenariuszy z Baekhyunem, jakie ostatnio udało mi się przeczytać.
OdpowiedzUsuń- Jiji