środa, 22 kwietnia 2015

2 - Poko...jówek? (Sehun - EXO)

A/N: Nie wyszło i dobrze o tym wiem, nie mam weny, ale nie chcę odkładać też tego na później, bo po powrocie do szkoły muszę dużo rzeczy pozaliczać.
Soł miłego czytania i wiem, że to krótkie T^T

- Sehun!
Chłopak miał wrażenie, że dziewczyna zaraz tupnie nogą ze złości i strasznie go to śmieszyło. Poszedł w końcu za nią, ruszyła szybkim krokiem do przymierzalni, westchnął cicho  i usiadł na pufie. Wyciągnął telefon przez chwilę zastanawiając się czy nie napisać do Jongina, ale uznał, że ten zacznie się z niego nabijać. Oparł się o ścianę za sobą i odchylił głowę do tyłu. Chodzili po sklepach już od trzech godzin, a dziewczyna nadal się na nic nie zdecydowała. Wyszła z przymierzalni i kiwnęła na niego ręką, odwiesiła ubrania i ruszyła w stronę wyjścia z centrum.
- Hej - przyspieszył tak żeby się z nią zrównać - Chodź na bubble tea.
- Um... - wydawało mu się, że lekko się speszyła - Okej.
Poprowadził ją w stronę deptaka gdzie zamówili herbatę i powoli ruszyli w stronę domu.
- Ona nie jest taka zła - Powiedział tego samego wieczoru rozmawiając przez komórkę z Jonginem.
- Pewnie dla tego, że jesteś chłopakiem, opowiadałeś mi jak się zachowywała pierwszego dnia, może rodzice z nią porozmawiali, albo ona nie chce narobić sobie wiochy. - Widział oczami wyobraźni jak chłopak wzrusza ramionami.
- W sumie dzisiaj tylko prawie tupnęła nogą - zaśmiał się - ale za to strasznie marudzi.
- Albo ty tego nie zauważasz, może ci się podoba co? - Jongin po drugiej stronie wyszczerzył się wyprzedzając kolejne auto w grze.
- Spadaj - burknął mało przekonująco Sehun - wczoraj gadały o jakiś chłopakach nawet jeśli pewnie jakiegoś ma. Zresztą nie można się zakochać w kimś u kogo... w sumie sprzątasz.
- Miłość nie wybiera.
- Co ty nagle taki romantyczny się zrobiłeś? Z tego co pamiętam ostatnią twoją laskę rzuciłeś przez SMS.
- Nie wracajmy do tego jasne? Dziwna była, nadal nie wiem czemu się z nią przespałem. No, ale słuchaj...
- Gdybyś nie zauważył słucham cię cały czas. - Wtrącił chłopak.
- Właśnie teraz mnie nie słuchasz. Baekhyun robi domówkę i mamy przyjść.
- Pokażę się jak mi się będzie chciało. - Przewrócił oczami.
- Mają być jakieś dziewczyny - kusił Jongin.
- To może przyjdę.
- Nie może tylko na pewno. Dobra ja kończę, dzisiaj o dwudziestej u Bekona.
- Jasne, jasne.
- Jest osiemnasta czterdzieści, pospiesz się.
- Zabiję cię. Przysięgam.
- Um...  Ciociu, wychodzę do kolegi dobrze? Wrócę może trochę później.
- Okej, uważaj na siebie. - Uśmiechnęła się do niego.
Był tym lekko zaskoczony, że kobieta nie robiła żadnych problemów. Wyszedł z domu i poszedł na przystanek gdzie zaraz miał autobus.
Chohee również wyszła z domu, Sehun spojrzał się w jej kierunku doznając lekkiego otępienia, cała była ubrana na czarno z jeansową koszulą przewiązaną w pasie. Wsiadła do samochodu stojącego na krawężniku który zaraz przejechał koło niego.
Do mieszkania przyjaciela dotarł bez problemów. Impreza dopiero się rozkręcała, może nie chciał całej nocy spędzić w otoczeniu spoconych ciał ocierających się o siebie, ale perspektywa podłapania jakiejś dziewczyny była kusząca.
- Sehun! - Baek złapał blondyna za rękaw. - Miło, że przyszedłeś.
- Nie ma problemu - uśmiechnął się - Widziałeś Jongina?
- W kuchni z jakimiś laskami, ale chodź ze mną chcę Ci kogoś przedstawić.
Przepchnął się przez powoli gęstniejący tłum w kierunku kanapy, Sehun mógł się założyć, że połowy z tych osób nie znał.
- Sehun to jest Chohee. - Postawił przed nim brunetkę u której w sumie pracował.
- Naprawdę... - Sehun uśmiechnął się unosząc jeden kącik ust.
- Znacie się? - Baekhyun popatrzył to na nią to na niego.
- Można tak powiedzieć, ale może w końcu jest okazja lepiej się poznać. - Chohee go kompletnie zaskoczyła i pociągnęła w stronę kanap. Nieco trudno było mu się skupić w obliczu ich stykających się nóg i tego, że dziewczyna co jakiś czas kładła rękę na jego kolanie.
U innych jego koleżanek nie zwracał na to za bardzo uwagi, ale tutaj lekko go to rozpraszało.
- Sehun - szturchnęła go w bok - skąd znasz Bekona?
Wszyscy jej znajomi poszli tańczyć przez co zostali sami, a przez to, że dziewczyna była z elity bali się tu siadać.
- Chodzimy do tej samej szkoły... Raczej chodziliśmy. Raczej ciebie powinienem się o to spytać.
- Jest... Kolegą mojego - zawahała się lekko - kolegi. Poznaliśmy się jakiś czas temu. A jestem tu... bo... Nie na to nie mam wyjaśnienia.
Pomimo tego, że na kanapie byli sami nie odsunęła się od niego. Nie żeby mu to przeszkadzało.
Gadali jeszcze przez jakiś czas, Jongin podszedł do nich z lekko zdziwionym wyrazem twarzy.
- Chyba nie powinienem pytać.
- Jestem Chohee, to Ciebie widziałam ostatnio z Sehunem nie? - Dziewczynie uśmiech nie schodził z twarzy.
- Tak - Jongina zatkało chyba po raz pierwszy przy dziewczynie.
- Jedna z moich koleżanek nie może przestać gadać o Tobie.
Wesoła i szczera paplanina Chohee była zupełnie inna od tego co prezentowała w domu. Koniec końców Jongin usiadł z nimi zauroczony aurą dziewczyny, którą rozsiewała jak tylko kogoś polubiła.
O pierwszej zaczęli się zbierać, podziękowała za transport przyjaciółce i wyszła razem z Sehunem.
Usiedli na ławce przystanku czekając na autobus.
- Jezu jaka ja jestem zmęczona - mruknęła rozprostowując nogi. W mieście co chwila błyskały jakieś neony i hasła reklamowe, które drażniły Sehuna.
Po pół godzinie czekania zrezygnowali z autobusu i poszli na pociąg naziemny. Może trochę okrężna droga, ale w sumie i tak nie spieszyło im się.
- Nie musiałeś wychodzić, dałabym sobie radę.
- Nie chciałem tam siedzieć, zmusili mnie w sumie do tego.
Siedzieli naprzeciwko siebie co jakiś czas patrząc się na siebie. Sehun się uśmiechnął i kierowany impulsem zrobił dziewczynie zdjęcie.
- Jah co robisz? - Zaśmiała się.
- Udaję paparazzi.
Pokręciła głową uśmiechając się.
- Nogi do góry. - Dziewczyna usiadła z nogami przełożonymi przez podparcie fotela.
Sehun odkurzał wykładzinę u niej w pokoju. Dziewczyna po tamtej domówce odnosiła się do niego bardziej przyjacielsko, jednak nadal w sumie u niej sprzątał.
- Sehun - zaczepiła go wieczorem w kuchni siadając na stołku barowym.
- Hm? - Nie przerwał wycierania naczyń.
- Czy ty się w ogóle uczysz? Masz chyba niedługo egzamin wstępny na studia.
- Spokojnie, dam sobie radę.
Jej matka stanęła w progu kuchni zdziwiona, jej córka jeszcze nigdy się nikim nie przejmowała.
- Jakbyś czegoś potrzebował to możesz mi powiedzieć. - Powiedziała ledwo słyszalnie.
Chłopak się zaśmiał i poklepał ją jak szczeniaka po głowie.
- Spokojnie, niczego mi nie brakuje. - Uśmiechnął się i odłożył ostatni kubek. - A teraz... Masz chwilę wolnego?
Kiwnęła głową, jej mama powoli wycofała się do gabinetu.
- Obejrzymy jakiś film?
Na chwilę ją zatkało, ale się zgodziła. Niedługo potem siedzieli na kanapie z włączonym filmem i miską popcornu. Oczywiście przez dobrych kilka minut zastanawiali się nad wyborem filmu, ale w końcu padło na jakiś amerykański horror. Sehuna on niesamowicie śmieszył, ale dziewczyna siedziała z ręką na twarzy z lekko rozchylonymi palcami. Pochylił się w jej stronę z uśmiechem i dźgnął w bok, pisnęła podskakując w miejscu.
- Głupi!
Zaśmiał się, dziewczyna pokręciła głową z uśmiechem.
 Sehun nawet nie zauważył kiedy zasnęła, zamrugał niezbyt wiedząc co robić, po chwili zastanowienia wziął ją na ręce dziwiąc się, że się nie obudziła. Była leciutka, bez problemów wniósł ją na górę i położył na łóżku, mruknęła przez sen. Sehun się uśmiechnął i przykrył ją kocem. Na dole szybko posprzątał i włożył naczynia do zmywarki. Pan Lee wszedł do kuchni w szlafroku, Sehun skinął głową i już miał wyjść kiedy zatrzymał go jego głos.
- Sehun, masz niedługo egzaminy wstępne na studia, masz odpowiednio dużo czasu żeby się uczyć?
- Tak, wujku. Dam sobie radę, spokojnie.
Leżał z książką od prawa na twarzy powtarzając co chwila jakieś punkty. Zdziwiło go to, że go pytali o to, w sumie sam się zapytał ich o to czy mógłby im pomóc, lubił sprzątać, a czasu na naukę miał sporo.

- Sehun! - Chohee otworzyła z trzaskiem drzwi, podniósł się do siadu, a książka, którą nadal miał na twarzy spadła na podłogę.
- W. MOIM. POKOJU. JEST. PAJĄK. - Oddzieliła każde słowo dokładnie i się wzdrygnęła.
- I po to mnie budzisz? - Uniósł brwi zdziwiony.
- Nie mam kogo, jesteśmy sami, zabij go. - Jęknęła.
Wstał z westchnieniem i poszedł do jej pokoju, na podłodze był średniej wielkości pająk.
- Naprawdę? - Spojrzał na nią z litością w oczach.
- Zabij go - pisnęła kiedy pająk wszedł pod komodę.
Męczył się z tym przez pół godziny, bo pająk gdzieś zwiał, a dziewczyna nie chciała odpuścić, siedziała na łóżku rozglądając się czujnie tak by zwierzątko nie znalazło się w odległości dwóch metrów.
- Nie ruszaj się. - Mruknął zbliżając się do dziewczyny, na ścianie za nią siedział pająk.
- Co? - Pisnęła przerażona.
- Nie ruszaj się proszę.
Zastygła w swojej pozycji obserwując chłopaka, zaczerwieniła się kiedy miała jego szyję na wysokości swoich oczu, bluzka odchyliła się przy szyi ukazując mlecznobiałą skórę. Przełknęła ślinę próbując opanować swoje myśli.
- Mam go, daj mi jakąś kartkę. - Spojrzał na nią rozbawiony, szybko przemknęła podając mu kartkę, którą wsunął pod szklankę z pająkiem.
- No po kłopocie, idę go wynieść na dwór. - Otworzył sobie balkon łokciem i wypuścił pająka za balkon, wrócił dalej rozbawiony do dziewczyny, która chyba przeżywała traumę życia.
- Hej, spokojnie, on się bał bardziej nas niż ty jego. - Uśmiechnął się.
- Nie znoszę pająków - Burknęła.








sobota, 18 kwietnia 2015

1 - Poko...jówek? (Sehun - Exo)


A/N:
So... jest prawie 4 rano i nie jestem pewna czy robię dobrze, że to publikuję, ale no cóż.
Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy, mam nadzieję, ze dam to jakoś radę pociągnąć do końca (iniespierdolękońca)
btw. Dziękuję za ponad 1.600 wyświetleń~ (づ ̄ ³ ̄)づ
Uznajcie to za prezent czy co tam chcecie, zachęcam do komentowania bo to daje zachętę do działania, że nie robię tego na darmo. 

A i przepraszam, że takie krótkie, ale to tak na sam początek, rano się zabieram za pisanie drugiej części (może wstawię za kilka miesięcy keep calm just kidding... or not)
Tak więc no miłego czytania~
                                                             
(>∀<。)ノシ





Nie ukrywajmy, Chohee była rozpieszczana od zawsze. Mieszkała w wielkim domu z rodzicami i dwoma sprzątaczkami, chodziła do szkoły prywatnej i miała wszystko co chciała. Pewnego dnia jedna z pokojówek się zwolniła uznając, że ma dość "rozpieszczonego bachora państwa Lee" na co Chohee się śmiertelnie obraziła i nie chciała rozmawiać z tą drugą pokojówką przez tydzień.
W końcu jej rodzice uznali, że trzeba znaleźć kogoś nowego na jej miejsce, postanowili przyjąć swojego siostrzeńca o dwa lata starszego od ich córki, miał pomagać w obowiązkach i czasami zabawiać dziewczynę, za to miał własny pokój i pensję. Ze szkołą się wyrabiał to nie było żadnego problemu, a jego mama się jeszcze ucieszyła, bo bardzo lubiła swoją daleką kuzynkę, ale zawsze kuzynkę.
Tyle, że Sehun nie wiedział ile Chohee ma lat i był przygotowany na jakąś pięcioletnią dziewczynkę. Tymczasem w progu pokoju stanęła dziewczyna i to dosyć ładna, szczupła, długie nogi i włosy, duże oczy.
- Kim on jest? - Wlepiła wzrok prosto w niego, wzdrygnął się czując się jakby był skanowany.
- Kochanie... to jest Sehun od dzisiaj pracuje u nas, proszę bądź dla niego miła, żeby nie było sytuacji jak z panią Kim. - Matka wlepiła wzrok w córkę, ta tylko wzruszyła ramionami i obracając się na pięcie poszła do kuchni.
- Tak więc, Sehun to była nasza córka, nie zraź się proszę jej zachowaniem. - Pan Lee poklepał go po ramieniu - Wybacz muszę wracać do pracy, Pani Park cię zaprowadzi do pokoju.
Pierwsze dni mijały spokojnie, dziewczyna była zajęta egzaminami przed wakacjami, więc nie miała czasu za bardzo marudzić. Kilka razy coś burknęła, że odstawił coś na nie to miejsce i zaraz to poprawiała.
Szybko zauważył, że w jej pokoju panował porządek jak nigdzie indziej i tego bardzo pilnowała, ale nic poza tym.
Bał się rozpoczęcia wakacji, bo będzie siedział z dziewczyną prawie cały czas w domu, oczywiście jego ciocia i wujek dawali mu czasami wolne, ale i tak będzie musiał trochę posiedzieć z dziewczyną.
Zszedł na dół o dziewiątej rano żeby pozamiatać trochę koło basenu, bo mieli do niego napuszczać dzisiaj wodę. Skinął głową dziewczynie, która już siedziała w kuchni, popijając kawę. W połowie jego pracy przyszła na taras z książką i rozłożyła się na jednym z foteli.
Odebrał telefon dzwoniący mu w kieszeni
- Jongin jestem w połowie roboty czego? - Burknął w słuchawkę przytrzymując ją ramieniem.
- Idziesz na miasto dzisiaj? - Zignorował go przyjaciel.
- Później, jak mówiłem jestem w połowie roboty.
- No tak jakoś około siedemnastej, nie denerwuj się i wraca do tego co robisz o ile nie obrabiasz swojej kuzyneczki.
- Zamknij się palancie - warknął - rozłączam się.
Wcisnął telefon do kieszeni.
- Jesteś Sehun tak? - Dziewczyna stanęła na brzegu basenu.
- Tak. - Skinął głową i popatrzył sie w jej stronę przysłaniając oczy ręką.
- Nie planuj nic na jutro okej? Muszę iść na zakupy, a ty mi będziesz trzymał torby okej?
- Taa...k... - I tak nie mógł odmówić.
Odwróciła się i odeszła w stronę tarasu, chłopak miał wrócić do sprzątania.
- I...
- Hmm...? - Po raz kolejny podniósł głowę.
- Ubierz się jakoś. - Burknęła.

- No chociaż jedno piwo daj spokój. - Nalegał Jongin chyba po raz setny.
- Nie, po tym jednym przyjdzie czas na kolejkę shotów i tak dalej, już ja cię znam. - Blondyn bawił się kubkiem bubble tea, jego przyjaciel odburknął pod nosem coś w stylu "porządnisia" i przyssał się do własnej herbaty.
- Tak ogółem - upił kolejny łyk - jaka jest ta twoja kuzynka, może by chciała kiedyś z nami wyjść do klubu?
- Wątpię, to jest ta wyższa sfera społeczna, która odzywa się do nas kiedy musi, z tego co słyszałem jest rozpieszczonym bachorem, ale jeszcze nie miałem szansy się o tym przekonać. Może jutro jak zabierze mnie na te zakupy. - Burknął, Jongin zadławił się herbatą, przez dobre pięć minut kasłał, a Sehun nawet nie myślał mu pomóc.
- Jakie zakupy? - Wydyszał kiedy w końcu się ogarnął.
- Skąd mam wiedzieć, coraz bardziej zaczynam się bać. - Wzruszył ramionami.
- Współczuję ci tego bardzo, ciekawe co wymyśli. Dasz znać jak poszło nie? - Przy tym ostatnim zdaniu zaczął się śmiać jak idiota.
- Idzie. - Burknął Sehun zauważając dziewczynę wychodzącą z jednego ze sklepów, było z nią kilka koleżanek, pewnie w tej samej sfery.
- Gdzie?! - Jongin nieco za bardzo żywiołowo się odwrócił i kilka osób zwróciło na nich uwagę, dostał od blondyna w tył głowy.
- To ta w czarnej spódniczce. - wziął słomkę do ust pociągając łyk napoju. - Nie gap się tak - syknął.
- Wiesz, że dużo osób ją zna z instagrama? I jest fotomodelką dla sklepów internetowych. Fajną masz kuzynkę Hun.
Tym razem to blondyn się zakrztusił i musiał kilka razy odkaszlnąć zanim mógł coś powiedzieć.
- Co?
- To co słyszysz, sam ją obserwuję na instagramie, a teraz mam możliwość jej poznania. - Zrobił może dwa kroki w jej stronę jak Sehun złapał go za koszulę i przyciągnął z powrotem.
- Nigdzie nie idziesz. - Warknął.
W tym samym momencie spojrzenie dziewczyny zatrzymało się na ich dwójce, zmarszczyła lekko brwi. Koleżanka pociągnęła ją w stronę gdzie siedzieli chłopcy.
- Pabo! Co ty robisz? - Syknęła.
- Kupić bubble tea... a czekaj, znasz, któregoś z tych, którzy się na nas gapią pewnie! - Klasnęła w dłonie.
- Nie. - Odpowiedziała szybko, ruszyły całą grupką po herbatę, Chohee cały czas czuła na sobie wzrok swojego... pokojówka? Prychnęła cicho kiedy o tym pomyślała, przyjaciółka spojrzała się na nią zdziwiona, ale zaraz kontynuowała swoją radosną paplaninę o nowej torebce Gucciego.
- Ten brunet jest całkiem niczego sobie, hmm Chohee? - Jedna z jej koleżanek szturchnęła ją łokciem.
- Dajcie spokój, zamówmy tą herbatę i idźmy stąd. - Spojrzały na nią zdziwione - Słyszałam, że chłopaki z równoległej klasy są na górze, możemy do nich pójść. - Dopowiedziała szybko, reszta dziewczyn niezbyt grzesząca inteligencją pisnęła.
Sehun patrzył jak oddalały się swoją grupką.
- Wkopałeś się mocno. - Jongin zabrał mu jego herbatę, bo swoją już wypił i teraz jakby nigdy nic sączył ją.
- Nic mi nie mów na ten temat - jęknął - idziemy na to piwo.
Brunet uśmiechnął się usatysfakcjonowany i zaciągnął przyjaciela w stronę pierwszego lepszego baru.



©