A/N:
So... jest prawie 4 rano i nie jestem pewna czy robię dobrze, że to publikuję, ale no cóż.
Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy, mam nadzieję, ze dam to jakoś radę pociągnąć do końca (iniespierdolękońca)
btw. Dziękuję za ponad 1.600 wyświetleń~ (づ ̄ ³ ̄)づ
Uznajcie to za prezent czy co tam chcecie, zachęcam do komentowania bo to daje zachętę do działania, że nie robię tego na darmo.
So... jest prawie 4 rano i nie jestem pewna czy robię dobrze, że to publikuję, ale no cóż.
Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy, mam nadzieję, ze dam to jakoś radę pociągnąć do końca (iniespierdolękońca)
btw. Dziękuję za ponad 1.600 wyświetleń~ (づ ̄ ³ ̄)づ
Uznajcie to za prezent czy co tam chcecie, zachęcam do komentowania bo to daje zachętę do działania, że nie robię tego na darmo.
A i przepraszam, że takie krótkie, ale to tak na sam początek, rano się zabieram za pisanie drugiej części (może wstawię za kilka miesięcy keep calm just kidding... or not)
Tak więc no miłego czytania~
(>∀<。)ノシ
W końcu jej rodzice uznali, że trzeba znaleźć kogoś nowego na jej miejsce, postanowili przyjąć swojego siostrzeńca o dwa lata starszego od ich córki, miał pomagać w obowiązkach i czasami zabawiać dziewczynę, za to miał własny pokój i pensję. Ze szkołą się wyrabiał to nie było żadnego problemu, a jego mama się jeszcze ucieszyła, bo bardzo lubiła swoją daleką kuzynkę, ale zawsze kuzynkę.
Tyle, że Sehun nie wiedział ile Chohee ma lat i był przygotowany na jakąś pięcioletnią dziewczynkę. Tymczasem w progu pokoju stanęła dziewczyna i to dosyć ładna, szczupła, długie nogi i włosy, duże oczy.
- Kim on jest? - Wlepiła wzrok prosto w niego, wzdrygnął się czując się jakby był skanowany.
- Kochanie... to jest Sehun od dzisiaj pracuje u nas, proszę bądź dla niego miła, żeby nie było sytuacji jak z panią Kim. - Matka wlepiła wzrok w córkę, ta tylko wzruszyła ramionami i obracając się na pięcie poszła do kuchni.
- Tak więc, Sehun to była nasza córka, nie zraź się proszę jej zachowaniem. - Pan Lee poklepał go po ramieniu - Wybacz muszę wracać do pracy, Pani Park cię zaprowadzi do pokoju.
Pierwsze dni mijały spokojnie, dziewczyna była zajęta egzaminami przed wakacjami, więc nie miała czasu za bardzo marudzić. Kilka razy coś burknęła, że odstawił coś na nie to miejsce i zaraz to poprawiała.
Szybko zauważył, że w jej pokoju panował porządek jak nigdzie indziej i tego bardzo pilnowała, ale nic poza tym.
Bał się rozpoczęcia wakacji, bo będzie siedział z dziewczyną prawie cały czas w domu, oczywiście jego ciocia i wujek dawali mu czasami wolne, ale i tak będzie musiał trochę posiedzieć z dziewczyną.
Zszedł na dół o dziewiątej rano żeby pozamiatać trochę koło basenu, bo mieli do niego napuszczać dzisiaj wodę. Skinął głową dziewczynie, która już siedziała w kuchni, popijając kawę. W połowie jego pracy przyszła na taras z książką i rozłożyła się na jednym z foteli.
Odebrał telefon dzwoniący mu w kieszeni
- Jongin jestem w połowie roboty czego? - Burknął w słuchawkę przytrzymując ją ramieniem.
- Idziesz na miasto dzisiaj? - Zignorował go przyjaciel.
- Później, jak mówiłem jestem w połowie roboty.
- No tak jakoś około siedemnastej, nie denerwuj się i wraca do tego co robisz o ile nie obrabiasz swojej kuzyneczki.
- Zamknij się palancie - warknął - rozłączam się.
Wcisnął telefon do kieszeni.
- Jesteś Sehun tak? - Dziewczyna stanęła na brzegu basenu.
- Tak. - Skinął głową i popatrzył sie w jej stronę przysłaniając oczy ręką.
- Nie planuj nic na jutro okej? Muszę iść na zakupy, a ty mi będziesz trzymał torby okej?
- Taa...k... - I tak nie mógł odmówić.
Odwróciła się i odeszła w stronę tarasu, chłopak miał wrócić do sprzątania.
- I...
- Hmm...? - Po raz kolejny podniósł głowę.
- Ubierz się jakoś. - Burknęła.
- No chociaż jedno piwo daj spokój. - Nalegał Jongin chyba po raz setny.
- Nie, po tym jednym przyjdzie czas na kolejkę shotów i tak dalej, już ja cię znam. - Blondyn bawił się kubkiem bubble tea, jego przyjaciel odburknął pod nosem coś w stylu "porządnisia" i przyssał się do własnej herbaty.
- Tak ogółem - upił kolejny łyk - jaka jest ta twoja kuzynka, może by chciała kiedyś z nami wyjść do klubu?
- Wątpię, to jest ta wyższa sfera społeczna, która odzywa się do nas kiedy musi, z tego co słyszałem jest rozpieszczonym bachorem, ale jeszcze nie miałem szansy się o tym przekonać. Może jutro jak zabierze mnie na te zakupy. - Burknął, Jongin zadławił się herbatą, przez dobre pięć minut kasłał, a Sehun nawet nie myślał mu pomóc.
- Jakie zakupy? - Wydyszał kiedy w końcu się ogarnął.
- Skąd mam wiedzieć, coraz bardziej zaczynam się bać. - Wzruszył ramionami.
- Współczuję ci tego bardzo, ciekawe co wymyśli. Dasz znać jak poszło nie? - Przy tym ostatnim zdaniu zaczął się śmiać jak idiota.
- Idzie. - Burknął Sehun zauważając dziewczynę wychodzącą z jednego ze sklepów, było z nią kilka koleżanek, pewnie w tej samej sfery.
- Gdzie?! - Jongin nieco za bardzo żywiołowo się odwrócił i kilka osób zwróciło na nich uwagę, dostał od blondyna w tył głowy.
- To ta w czarnej spódniczce. - wziął słomkę do ust pociągając łyk napoju. - Nie gap się tak - syknął.
- Wiesz, że dużo osób ją zna z instagrama? I jest fotomodelką dla sklepów internetowych. Fajną masz kuzynkę Hun.
Tym razem to blondyn się zakrztusił i musiał kilka razy odkaszlnąć zanim mógł coś powiedzieć.
- Co?
- To co słyszysz, sam ją obserwuję na instagramie, a teraz mam możliwość jej poznania. - Zrobił może dwa kroki w jej stronę jak Sehun złapał go za koszulę i przyciągnął z powrotem.
- Nigdzie nie idziesz. - Warknął.
W tym samym momencie spojrzenie dziewczyny zatrzymało się na ich dwójce, zmarszczyła lekko brwi. Koleżanka pociągnęła ją w stronę gdzie siedzieli chłopcy.
- Pabo! Co ty robisz? - Syknęła.
- Kupić bubble tea... a czekaj, znasz, któregoś z tych, którzy się na nas gapią pewnie! - Klasnęła w dłonie.
- Nie. - Odpowiedziała szybko, ruszyły całą grupką po herbatę, Chohee cały czas czuła na sobie wzrok swojego... pokojówka? Prychnęła cicho kiedy o tym pomyślała, przyjaciółka spojrzała się na nią zdziwiona, ale zaraz kontynuowała swoją radosną paplaninę o nowej torebce Gucciego.
- Ten brunet jest całkiem niczego sobie, hmm Chohee? - Jedna z jej koleżanek szturchnęła ją łokciem.
- Dajcie spokój, zamówmy tą herbatę i idźmy stąd. - Spojrzały na nią zdziwione - Słyszałam, że chłopaki z równoległej klasy są na górze, możemy do nich pójść. - Dopowiedziała szybko, reszta dziewczyn niezbyt grzesząca inteligencją pisnęła.
Sehun patrzył jak oddalały się swoją grupką.
- Wkopałeś się mocno. - Jongin zabrał mu jego herbatę, bo swoją już wypił i teraz jakby nigdy nic sączył ją.
- Nic mi nie mów na ten temat - jęknął - idziemy na to piwo.
Brunet uśmiechnął się usatysfakcjonowany i zaciągnął przyjaciela w stronę pierwszego lepszego baru.



